Polacy wracają z Czadu.

Po wyjściu polskich żołnierzy z Syrii (350) i Libanu (500) polską flagę opuszczono w niedzielę w bazie North Star w Iribie w Czadzie. - Wychodzimy z Czadu, bo skupiamy się na misjach UE i NATO - wyjaśnia "Gazecie" szef MON Bogdan Klich. Minister poleciał w niedzielę do Iriby, by uroczyście zakończyć służbę polskich żołnierzy w błękitnych hełmach.
Misja skończyła się później, niż powinna (plany polskiego rządu zakładały, że ostatni żołnierz wyjedzie z Czadu do końca listopada tego roku). - Wojsko mongolskie, które przejmuje od nas obowiązki, spóźniło się do Czadu - wyjaśnia mjr Piotr Jaszczuk z Dowództwa Operacyjnego polskiej armii.
Ale właśnie na tej misji, wyjątkowo, udało się polskiemu rządowi zarobić. Paradoksalnie dlatego, że MON.... ją przedłużył. Polscy żołnierze zaczynali służbę w Czadzie pod szyldem Unii Europejskiej w 2008 r. Na początku tego roku rząd zdecydował, że po wygaśnięciu mandatu UE nasi żołnierze zostaną w Czadzie jeszcze pół roku pod szyldem ONZ, które refunduje koszty operacji. Dzięki temu nasza armia sprzedała Organizacji Narodów Zjednoczonych bazę w Iribie, ONZ pokryje też koszty transportu naszych żołnierzy i sprzętu do kraju. Za bazę w Iribie i sprzęt pozostawiony w bazie lotniczej Abeche ONZ da nam ponad 3,5 mln dol., czyli prawie 10 mln zł. Kolejne pół miliona ONZ wyda na wyprowadzkę naszych żołnierzy i sprzętu z Czadu do Polski.
- Oszczędności oraz pieniądze z ONZ to w sumie prawie 20 mln dol. - wylicza Bogdan Klich. - Te pieniądze trafią do "misyjnego" koszyka, przeznaczymy je na operację w Afganistanie.
Z Czadu wraca też sprzęt, na wagę złota wobec potrzeb misji w Afganistanie. Kontyngent w Czadzie dysponował 16 kołowymi transporterami opancerzonymi Rosomak, który jest podstawowym środkiem transportu polskich żołnierzy w Afganistanie. W Czadzie nasi żołnierze mieli także trzy śmigłowce transportowe Mi-17 (w Afganistanie są cztery takie helikoptery, wojsko prosi o więcej).
- Sprzęt nie od razu znajdzie się w Afganistanie - zastrzega mjr Jaszczuk. - Po powrocie do kraju musi przejść specjalistyczne przeglądy i remonty: klimat, wysoka temperatura, piach na pewno odbiły się na jego sprawności. Ale potem na pewno wróci do szyku i może być użyty w Afganistanie.
Do kraju wrócą także: 111 kontenerów, 17 pojazdów Land Rover i maszyny inżynieryjne. Żołnierze (330) wrócą do Polski już w najbliższych dniach: pierwsza grupa.